Ad vocem…

E-dukatorko, to jasne!  (hmm, raczej ciemne;). Był u mnie w tym czasie, no to jakże mógł być i u Ciebie; nie posądzam go o zdolność bilokacji.

Co prawda schował się za sąsiedni blok i zanim wyszedł, to się już znacznie odsłonił, bezwstydnik jeden, ale polski akcent zaznaczył wyraźnie! (krater Kopernik).

Buona Domenica!

1 odpowiedź do wpisu: “Ad vocem…”

Dodaj komentarz