Był sobie tajfun

Kiedy pierwszego sierpnia tego roku Międzynarodowa Stacja Kosmiczna przemieszczała się nad Morzem Filipińskim, w atmosferze  wirował potężny huragan. Ponieważ zjawisko rozgrywało się na niskich szerokościach, można go nazwać tajfunem. Zaś położenie na półkuli północnej spowodowało, że wirowy ruch mas powietrza odbywał się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.

 

 

 

 

 

 

 

 

Kiedy podobne zjawisko rozgrywa się na półkuli południowej, wir ma przeciwny zwrot i nosi nazwę cyklonu tropikalnego. Na podobnym  zdjęciu z marca tego roku huragan na półkuli południowej wiruje zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

 

 

 

 

 

 

 

 

Oczywiście za kierunki wirowania w tak znacznej skali odpowiada siła Coriolisa, wynikająca z obrotu kuli ziemskiej. Kto chce dowiedzieć się o tym więcej, powinien udać się do kościoła Piotra i Pawła w Krakowie, gdzie w każdy czwartek o 10, 11 i 12 odbywają się pokazy wahadła Foucaulta, prowadzone przez niestrudzonego Adama Michalca.

Dodaj komentarz