KOLOS 2011

Na przełomie listopada i grudnia w ośrodku w Snińskich Rybnikach na Słowacji odbyła się konferencja KOLOS 2011. Wzięła w niej udział grupa polskich uczestników z dyrektorem MOA, J. Jagłą na czele. Był też prezes PTMA H. Brancewicz, a ja opiekowałem się merytorycznie grupką naszych studentów  – Justyną, Pauliną i Bartkiem. Ten ostatni przygotował plakat „O układach sdB+dM: Od gorących gwiazd podkarłowatych po możliwości odkrywania planet”, zaś Justyna z Pauliną przedstawiły na plakacie analizę obserwacji fotometrycznych gwiazdy podwójnej V965 Her. Jeżeli dodamy do tego plakat przedstawiający zjawisko całkowitego zaćmienia Księżyca, zaprojektowany przez Magdę P., otrzymamy obraz naszej aktywności na tym seminarium.
Przyjechaliśmy do ośrodka już we środę wieczorem, dzięki czemu była znakomita okazja do kuluarowych rozmów z innymi uczestnikami, a byli tam astronomowie z Zieleńczuka na Kaukazie, gdzie znajduje się teleskop sześciometrowy, z Odessy i z Użgorodu na Ukrainie, z Brna w Czechach, no i oczywiście z kilku instytucji słowackich oraz polskich.
Cały czwartek poświęcony był obradom na sesjach plenarnych, większość prezentacji dotyczyła oczywiście wyników analizy obserwacji gwiazd zmiennych.
Piątkowe przedpołudnie spędziliśmy w Vihorlatskim Obserwatorium na Kolonickim Sedle, gdzie w budynku planetarium zademonstrowano króciutki pokaz działania aparatury ZKP2- Skymaster. Uroczyste otwarcie planetarium planowane jest na kwiecień roku 2012, jesteśmy już zaproszeni.
Wycieczka do Morskiego Oka odbyła się tego dnia późnym popołudniem, a że w grudniu mrok zapada wcześnie, uczestnikom nie dane było długo cieszyć się urodą zimowego już krajobrazu. W tym samym czasie wraz z Dorotą i Danielem pojechałem do Michalowic, gdzie odbyła się krótka, ale miła uroczystość obchodów trzydziestolecia tamtejszego Obserwatorium Astronomicznego. Po placówce oprowadził nas Zdenek, którego miałem okazję poznać już wcześniej, przy okazji rozmaitych słowackich przedsięwzięć. W większej kopule znajduje się tu zeissowski refraktor z ogniskiem coude – kto był w OPiOA w Olsztynie, ten wie, o czym piszę. W mniejszej zaś odpowiednik naszego meniscasa, wyprodukowany przez słowacką firmę optyczną i posadowiony na solidniejszym aniżeli nasz montażu.
W sobotę przed południem przedstawiłem swoja prezentację o użyciu zdalnie sterowanych teleskopów w edukacji astronomicznej, a że dzień wcześniej dostałem sms od Mirka, mogłem z dumą poinformować o jego nagrodzie w konkursie „Catch a Star”. Po obiedzie, tuż przed samym wyjazdem, Paulina zamierzała popływać w miejscowym basenie, ale nasza perswazja odniosła skutek i dzięki temu zajechaliśmy do domu komfortowo i bezpiecznie. Resztę wrażeń, a było ich wiele, przekażemy na najbliższym piątkowym spotkaniu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PS

Paulina jest dobrym kierowcą, mimo mgły i innych przeciwności losu dała sobie radę.

Fot. B. Dębski, G. Sęk.

Dodaj komentarz