Nic albo (prawie) nic

Ta parafraza tytułu powieści Tadeusza Konwickiego dobrze oddaje to, co dziś było widać w słonecznej chromosferze. Protuberancji na lekarstwo, obszary aktywne rozpłynęły się w oceanie plazmy, i tylko w dwóch miejscach coś jakby wynurzało się na kształt wysp. Być może rozwinie się z tego całkiem porządna akcja, zobaczymy to juto, a na razie widoki dzisiejsze.

fot1

 

 

 

 

 

fot2

Dodaj komentarz