Pełnia, pełnia i po pełni

Wczoraj będąc na zewnątrz w godzinach od 2.20 do 3.40 (+/- 15 min) wraz ze swoim nieodzownym nocnym towarzyszem jakim jest teleskop, postanowiłem myknąć kilka süß foci (gdyby ktoś był bardzo dociekliwy do tworzenia tych dwóch niemieckich znaków odpowiednio alt+129 i alt+225, tylko na klawiaturze numerycznej). Tak więc mój niezawodny kompakt znów zaczął żyć w symbiozie z moim 12” bojlerem (nie ma co, dogadują się). Metodą projekcji okularowej zrobiłem naszemu Księżycowi kilka zdjęć:

Tutaj w całości widzimy jego piękne oblicze:

montełło

46 x 1/125, f/5, ISO 50

A tutaj już poszczególne miejsca na jego powierzchni:

IMG_4825 gemacht

1/125, f/5, ISO 50

 

IMG_4828 gemacht

1/125, f/5, ISO 50

Ale jakby tego było mało postanowiłem uchwycić swoim kompaktem pozorny ruch tego co nam nad głowami wisi popularnie zwanego niebem podczas jak ja to nazywam „prawie pełni”. To co udało mi się uzyskać przedstawia obraz ukazany poniżej:

obrotov

30 x 20s, f/2,8, ISO 400

Niestety stan i wiek matrycy aparatu nie pozwalają osiągnąć lepszych efektów co daje się odczuć podczas robienia zdjęć i ich obróbki aczkolwiek mam pewien pomysł jak zaradzić dużemu zaszumieniu jakie da się na obrazach zaobserwować. Efekty eksperymentu opiszę ….. gdy tylko go przeprowadzę. Póki co to wszystko co mam do przekazania. Odmeldowuję się. Gute Nacht.

Dodaj komentarz