Sasanką po Solinie

Rodzinny wyjazd, choć skończony przedwcześnie z pewnych powodów, na Solinę dostarczył wiele wrażeń. Pierwszym z nich była tęcza, nawet podwójna. Niestety tęcza wiąże się z deszczem, który towarzyszył mi przez część wyjazdu.

#DSC_7876

Płynęliśmy po jeziorze w poszukiwaniu zatoczki. Podświetlone chmury pięknie odbijały się w wodzie.

##DSC_7894

Ale następnego dnia spokój się skończył. Pod wieczór zaczęły się burze. Wierzcie mi, jest to niezwykłe uczucie siedzieć w łódce z metalowym masztem podczas burzy. Nieustraszony robiłem wtedy zdjęcia piorunów.

#DSC_7976

DSC_7931

DSC_7927

DSC_7921

#DSC_7943

#DSC_7907

Ostatnia noc była prawie bezchmurna. Niestety księżyc zbliżający się do pełni rozświetlał niebo. A w końcu to Solina czyli Bieszczady, czyli najciemniejsze niebo w Polsce. Pomimo niedogodności zrobiłem parę ujęć oczywiście z łódką na pierwszym planie.

DSC_8003

#DSC_7996

Całą wycieczkę jak klamra zamyka tęcza, którą po powrocie do domu zobaczyłem z okna.

#DSC_8009

Dodaj komentarz