Symfonia Jowiszowa – opus pierwsze i chyba nie ostatnie…

Różnie o niej mówią: nimfa, kapłanka, królowa. Wszyscy jednak są zgodni co do tego, że Io to jedna z kochanek Zeusa. Boginie losu zechciały, by pląsała tuż przed obliczem Jego Majestatu – pewnie nie lubią zazdrosnej Hery…

 

 

Zdjęcia wykonane 22.01.2012r. za pomocą teleskopu Slooh na Wyspach Kanaryjskich opracowałam w programie GIMP2 – i tak oto powstała moja pierwsza animacja.

1 odpowiedź do wpisu: “Symfonia Jowiszowa – opus pierwsze i chyba nie ostatnie…”

Dodaj komentarz