Ten jedyny dzień w roku…

Mój wpis może i nie ma wielce astronomicznej wymowy, ale za to bardzo sentymentalną.

Nie będę pisać co dziś w nocy nas czeka, bo wszyscy przecież doskonale to wiemy. Chciałam tylko oznajmić, że bardzo żałuję, że nie mogę w tym dniu być w Lewałdzie razem z Grzegorzem i resztą. Ogromnie miło mi było w poprzednich latach spędzać swoje święto obserwując maksimum Perseidów w tak świetnym towarzystwie. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się znów tam być. Teraz, przez cały ten czas jestem z Wami duchem! 😉 Obozowiczom życzę bezchmurnej nocy, pozytywnych wrażeń podczas obserwacji i zebrania ogromu doskonałego materiału, którym potem będziecie mogli z dumą się pochwalić na łamach chociażby tego bloga, a może i nawet gdzieś „wyżej”, kto wie…

Z tego miejsca chcę też złożyć najserdeczniejsze życzenia urodzinowe trzem szczęściarom, które co roku mają taki sam świetny prezent – w postaci maksimum roju meteorów – jak ja, a mianowicie:

Marcie Kotarbie – nie muszę chyba nikomu przedstawiać

Patrycji Augustynek – uczestniczce obozów „Perseidy 2010”, „Perseidy 2011” oraz co-piątkowych zajęć prowadzonych przez Pana Grzegorza

oraz

Monice Zielińskiej – pochodzącej z Włocławka uczestniczce obozu „Perseidy 2013”, poznanej przez „nas” na „OMSA 2013”.

Jeśli to czytacie to wiedzcie dziewczyny, że życzę Wam wiele radości, wszelkiej pomyślności i aby spełniły się wszystkie życzenia, które pomyślałyście lub pomyślicie kiedykolwiek, obserwując TE meteory o jakże przesadnie sweetaśnej, znienawidzonej przez astronomów, potocznej nazwie „spadające gwiazdy” :D.

Wszystkich obserwujących pozdrawiam z Bochni!

Wasza Parówka 😉

P.S. Wspomniałam że w przyszłym roku być może znów pojawię się w Lewałdzie. Tylko… jeśli do tego dojdzie to okoliczności zmuszają mnie do tego, by być tam w innym charakterze niż zwykle, tak więc strzeżcie się! 😛

Dodaj komentarz