Woda w cenie

Uprawa roli, a także działalność przemysłowa wymagają rosnących ilości niezasolonej wody. Gdzie jej szukać? Ano głęboko pod powierzchnią, w tak zwanych zasobach reliktowych. Od wielu już lat wierci się studnie głębinowe, po czym woda jest rozprowadzana różnymi metodami po powierzchni upraw. Jedną z najpopularniejszych metod jest centralne nawadnianie, gdzie to studnia znajduje się w centrum systemu, a na obrotowym ramieniu pracują spryskiwacze. Średnica takiej instalacji może osiągać nawet 400 metrów. Obszar nawadniany ma wtedy powierzchnię ponad 12 hektarów. Takie właśnie poletka o centralnej symetrii widać na zdjęciu wykonanym w ramach projektu EarthKAM podczas tegorocznej wrześniowej sesji. Uprawy te są dziełem mennonitów, którzy osiedlili się na meksykańskim bezludziu w stanie Chichuachua  i zagospodarowali półpustynne tereny.

Wody reliktowe stosuje się do nawadniania od ponad 70 lat, co umożliwia intensyfikację upraw albo też zagospodarowanie obszarów pozbawionych wystarczającej wielkości opadów. Niestety te zasoby nie są odnawialne, co oznacza konieczność sięgania do innych metod, ale o tym w jednym z kolejnych   wpisów.

Dodaj komentarz