Z motyką na Słońce – dedykowane pracusiom

Bez filtra, bez kamerki to ja mogę sobie sfotografować jedynie coś tam, coś tam, a najlepiej – skutek refrakcji. Przy tym jeśli rzecz się dzieje w niedzielę o bladym świcie, bez trudu zauważam, że modna ostatnimi czasy „lekko nadświetlna” to dla  ptaszysk przysłowiowa bułka z masłem… 

1 odpowiedź do wpisu: “Z motyką na Słońce – dedykowane pracusiom”

  1. groza…prawie, jak u Hitchcock’a… ale cudne te zdjątka cykasz!

Dodaj komentarz