Z motyką na Słońce – z braku stosowniejszych narzędzi…

Wszyscy prezentują rozmaite osiągnięcia, zatem i ja zajrzałam do swego jesiennego koszyczka: przeważnie groch z kapustą. Małe żniwa, to i zbiory niewielkie, i dożynki nie tak wystawne. Ot, trochę Słońca, trochę cienia, Księżyc uwieńczony, a i barwnych chmurek nie może zabraknąć.

a ja taki mam gust wypaczony, że lubię wrony...

Tanecznym krokiem snują się mgły z resztkami babiego lata, dwa świerszcze i wiatr w kominie wyśpiewują swój koncert. A strach na wróble samotnie w polu stoi – mysz go rzuciła, uciekła do stodoły…

Dodaj komentarz