Jeden sporadyczny, a drugi to typowy Perseid. Co prawda oba celowały w radiant, ale ten u góry poleciał ku Perseuszowi. Taki jakby Anty-Perseid. Zaś ten właściwy zaznaczył długi na dziesięć stopni ślad o zróżnicowanej jasności. Nocka początkowo dawała nadzieję na więcej uciechy, ale jeszcze przed północą niebo zaciągnęło się chmurami. No cóż, pozostaję z aparatem na statywie w gotowości.


