Wakacyjne pogadanki w RMF CLASSIC 2026/57

24 sierpnia – Janusz

W naszym układzie słonecznym mamy 8 planet. Do 2006 roku jeszcze Plutona zaliczano do miana planety. Ale odkrycie Eris w 2005 roku zmusiło astronomów do weryfikacji i zmiany definicji planety. I tak 24 sierpnia 2006 roku więc dokładnie 20 lat temu na zjeździe Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze uściślono definicję planety. Teraz żeby obiekt mógł być traktowany jako prawdziwa planeta musi spełnić trzy warunki: po pierwsze taki obiekt musi krążyć wokół jakiejś gwiazdy. Po drugie musi mieć kulisty kształt. I po trzecie musi oczyścić swoją orbitę ze względnie dużych innych obiektów. W tej definicji Pluton nie spełnia ostatniego wymogu. Dlatego wprowadzono nazwę nowego rodzaju obiektów do układu słonecznego mianowicie planet karłowatych. Zgodnie z tą definicją Pluton jest planetą karłowatą. Przy okazji Pluton znajduje się obecnie w gwiazdozbiorze Koziorożca jednak do jego obserwacji potrzebny jest już większy teleskop. Do dziś oficjalnie Międzynarodowa Unia Astronomiczna uznała 5 planet karłowatych: Pluton, Ceres, Eris, Makemake i Haumea. Jednak kandydatów do tej roli jest już kilkanaście. Co do planet to w starożytności znano tylko 6 planet do Saturna włącznie. Dlatego Kopernik w swoim dziele De revolutionibus za orbitą Saturna umieścił sferę gwiazd stałych. Dopiero pod koniec XVIII wieku Wiliam Herschel odkrył Urana a w połowie XIX wieku na podstawie obliczeń matematycznych odkryto Neptuna. Przy okazji sam Pluton został odkryty dopiero w 1930 roku. Od tego czasu rozpoczęły się poszukiwania jeszcze jednej planety X. Wiele hipotez zostało postawionych jednak do dziś nie ma jednoznacznego rozstrzygnięcia czy w naszym Układzie Słonecznym jest jeszcze jedna nieodkryta planeta. Poczekamy zobaczymy. Astronomia potrafi zaskakiwać. Towarzyszem Ziemi jest Księżyc, ale dookoła Ziemi krążą jeszcze dwa obłoki pyłu, których istnienie przewidział i zaobserwował Kazimierz Kordylewski patron Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego w Niepołomicach. Nie są to jednak obiekty, na których dałoby się wylądować. Ich gęstość zależy też silnie od poziomu aktywności słonecznej, która zmienia się w cyklu 11 letnim. W naszym układzie słonecznym tylko Merkury i Wenus nie mają żadnego towarzysza w postaci naturalnego satelity. A jeśli chodzi o rekordzistę w posiadaniu największej liczby naturalnych satelitów to zdecydowanym liderem jest Saturn, który ma ich ponad 285 i jest dobrze widoczny na nocnym niebie w gwiazdozbiorze Ryb. Obecnie liczba znanych naturalnych satelitów planet, planet karłowatych i planetoid zbliża się do 900.

Dodaj komentarz