Wakacyjne pogadanki w radiu RMF Classic – 35

Sobota
2 sierpnia
Spokojny wieczór cieszy nas widokiem Księżyca, będącego tuż po pierwszej kwadrze. Jak to bywa w lecie, świeci dosyć nisko nad widnokręgiem, a dziś towarzyszy mu na nieboskłonie czerwonawy Antares, gwiazda – olbrzym. Jeszcze godzina, i już będziemy mogli korzystać z ciemności sierpniowej nocy. Warto wypatrywać meteorów z roju perseidów – to szybkie błyski świadczące o gwałtownym charakterze zderzenia kosmicznych okruchów z ziemską atmosferą. Dla ich zaobserwowania należy oddalić się od sztucznych źródeł światła i skierować wzrok na przykład w stronę Wielkiego Wozu – łatwo go znajdziecie po charakterystycznym układzie siedmiu jasnych gwiazd. Na wschodniej części nieba żółtawo świeci już planeta Saturn – tak, to ta z pierścieniami. Tej nocy układ jej księżyców z Tytanem na czele będzie bardzo ciekawy, ale widok ten będzie dostępny tylko przy użyciu co najmniej lornetki. Posiadacze teleskopów wyposażonych w przystawki do fotografowania mogą się pokusić o zrobienie zdjęcia z pięcioma księżycami naraz. Kto zaś dysponuje instrumentem z systemem GoTo, zapewne odszuka planetę Neptun – będzie nieco wyżej, w odległości około półtora stopnia. Niebieskawe zabarwienie samego lodowo-skalistego globu pozwala na łatwe odróżnienie go od okolicznych gwiazd nawet przy niewielkim powiększeniu. A dostrzeżenie lodowo-skalistego Trytona, jego największego satelity, będzie wymagało niezłego oka. Ale widok ten wart jest wysiłku, ponieważ wedle naszej wiedzy ciało to, przechwycone przez grawitację planety, sporo namieszało w ruchach pozostałych jej księżyców. Działo się to w przeszłości, ale i przyszłość też będzie ciekawa – otóż Tryton stale zbliżając się do Neptuna za – bagatela – dwa miliardy lat, rozpadnie się na szczątki tworzące wokół planety efektowny pierścień. Póki co, patrzmy i podziwiajmy. Czekanie na wzejście pięknej Wenus, co nastąpi dwie i pół godziny po północy, możemy spożytkować podziwiając Drogę Mleczną – polecam okolice gwiazdozbioru Łabędzia. Zawsze warto zerknąć – i to dosłownie – w kierunku Wielkiej Mgławicy w Andromedzie, ćwicząc metodę dostrzegania słabych, rozmytych obiektów, których na niebie jest całe mnóstwo. No i pamiętajmy o możliwości wystąpienia zorzy polarnej, która oczywiście zgodnie z nazwą barwi północną stronę nieba. A w razie niepogody zawsze zostaje możliwość odwiedzenia jakiegoś planetarium, polecam gorąco to w Niepołomicach. Szczegóły znajdziecie Państwo na stronie moa.edu.pl.

Dodaj komentarz