Bieszczady 2017 – dzień trzeci

Przy temperaturze zbliżającej się do zera stopni pomaszerowaliśmy do bojkowskiej cerkwi w Smolniku, a po drodze i na samym miejscu obozowicze biorący udział w ogłoszonym ad hoc konkursie fotograficznym wyszukiwali ciekawe ujęcia, gnani ambicją uzyskania jak najlepszego wyniku. Dystans tam i z powrotem to 12 kilometrów, ale kondycja dopisała. Po obiedzie ponownie kilkoro narciarzy korzystało z oślej łączki, a później aż do kolacji pracowaliśmy w małych grupach. Późnym wieczorem Janusz poprowadził zajęcia z optyki geometrycznej, wykorzystując zestaw dydaktyczny na magnetycznych podstawkach. Wreszcie tuż przed północą wszyscy obozowicze kolejno programowali swoje zdjęcia w programie EarthKam, ponieważ właśnie rozpoczęła się kolejna sesja, która potrwa do 10 lutego.

Bojkowska cerkiew skryta dyskretnie wśród drzew.

 

To jedyna pozostałość po dawnej wsi Smolnik.

 

 

 

 

 

 

 

 

Długa droga sprzyja pogawędkom.

 

 

 

 

 

 

 

Obozowicze składają Galileoskop.

 

 

 

 

 

 

 

Przygotowania do udziału w sesji EarthKam.

 

 

 

 

 

 

Wybór obszaru do zdjęcia to zawsze trudna sprawa.

1 odpowiedź do wpisu: “Bieszczady 2017 – dzień trzeci”

  1. Wilcze tropy dookoła, dzików ślad,
    a po cerkwiach chodzi deszcz i wiatr,
    lecz nie żegna się po trzykroć i nie modli –
    i smutni są święci, i bardzo samotni.

    Mógłbym zagrać im na skrzypcach albo na flecie,
    ale nie znam greckich melodii.

    /Jan Zych/

Dodaj komentarz