Tu rodzą się góry lodowe

Na południowym Atlantyku leży archipelag składający się z jednej dużej wyspy i kilkunastu wysepek oraz skał, zamieszkanych głównie przez ptaki. Liczebność kolonii petrelka antarktycznego – to gatunek burzyka – obliczono na 22 miliony. Okoliczne wody z racji obfitości gatunków i osobników stanowią jeden z największych skarbów naszej planety, to prawdziwy rezerwat bioróżnorodności. Żegluga na tych szerokościach geograficznych jest niebezpieczna z racji częstych mgieł i dużej zmienności warunków pogodowych, a niemałe zagrożenie kryją w sobie dryfujące góry lodowe. Na zdjęciu widać czoło lodowca, który schodzi fiordem do samego oceanu i tam od czasu do czasu cieli się, uwalniając kolejne gigantyczne bryły lodu, które większość objętości skrywają pod powierzchnią wody. Była tylko jedna próba wykorzystania zasobów wody słodkiej, uwięzionej w postaci lodu – otóż zaholowano odpowiednio zaizolowaną górę lodową aż do Arabii Saudyjskiej, która cierpi na ogromny niedostatek wody pitnej. Jednak bardziej opłacalnym okazało się elektrolityczne odsalanie wody morskiej, zwłaszcza że w tamtejszym klimacie doskonale sprawdzają się ogniwa słoneczne jako źródło niezbędnej energii elektrycznej.

lodowiec

Dodaj komentarz