W 2005 roku zespół astronomów z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu pod kierunkiem dr Agnieszki Kryszczyńskiej odkrył, że asteroida (809) Lundia jest układem podwójnym. Dokonano tego obserwując spadki blasku asteroidy, które wynosiły około 50%. Zinterpretowano je jako wzajemne zakrycia bądź zaćmienia poszczególnych składników. Zakładając, że albedo Lundii (zdolność do odbijania światła) jest podobne do albedo planetoidy Westa, oszacowano, że każdy ze składników ma około 6 km średnicy. Odkrycie zostało ogłoszone przy użyciu tak zwanego „telegramu” CBET o numerze 239. Wśród odkrywców była dr Anna Marciniak.
Było to pierwsze i aż do tego roku jedyne polskie pewne odkrycie satelity asteroidy.
W nocy z 28 na 29 kwietnia 2026 ta sama dr hab. Anna Marciniak oraz dwóch miłośników astronomii z Małopolski, podjęło próbę obserwacji zakrycia gwiazdy 12. wielkości przez planetoidę (3619) Nash. Ku wielkiemu zaskoczeniu jeden z obserwatorów, Leszek Benedyktowicz na mobilnym stanowisku w Widomej na północ od Krakowa, zarejestrował dwukrotny głęboki spadek jasności. Poszczególne spadki były z znacznym odstępie czasu w porównaniu do nich samych. Na drugim stanowisku, w przydomowym ogrodzie w Kłaju na wschód od Krakowa, zaobserwowano tylko pojedynczy spadek. A. Marciniak w zdalnie sterowanym obserwatorium w Chalinie niestety miała pochmurne niebo. Obserwacja L. Benedyktowicza została zinterpretowana jako przesłonięcie gwiazdy przez asteroidę oraz jej nieznanego dotąd satelitę! Na podstawie czasu trwania spadków oszacowano lekko spłaszczony profil asteroidy na około 4,5 x 3,8 km, a średnicę jej księżyca na około 2,2 km. Odkrycie również zostało ogłoszone przy użyciu telegramu CBET #5691.

Krzywe blasku zarejestrowane podczas zakrycia gwiazdy UCAC4 371-077463 przez asteroidę (3619) Nash, w nocy z 28 na 29 kwietnia 2026 roku. Źródło: CBET
Leszek Benedyktowicz, członek krakowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii (PTMA), to doświadczony obserwator nieba. Już niemal 40 lat temu pod okiem Aleksandra Trębacza, ówczesnego dyrektora MOA w Niepołomicach, wykonał pierwsze obserwacje o wartości naukowej. Zaczynał od zakryć gwiazd przez ziemski Księżyc. Jako jeden z niewielu polskich astronomów-amatorów przeżył całą rewolucję techniczną związaną z rejestracją zjawisk na niebie – postępy w technice zapisu obrazu, w służbie czasu (czyli precyzyjnym określaniem momentu obserwacji), oraz w dziś wydawałoby się tak prozaicznej sprawie, jak określaniu położenia obserwatora na powierzchni Ziemi. Od 1987 roku nieprzerwanie dokłada cegiełki do gmachu astronomii obserwacyjnej. Obecnie głównie rejestruje zakrycia asteroidalne – ma już ponad 200 zaakceptowanych raportów – ale nie zaprzestał obserwacji zakryć księżycowych, których przez lata uzbierał około 700.

Oszacowane wzajemne położenie i rozmiar asteroidy (3619) Nash oraz jej odkrytego księżyca. Źródło: CBET
Jak podaje strona Johnston’s Archive obecnie znanych jest ponad 600 księżyców planetoid. Nieco ponad 30 z nich odkryto metodą zakryciową, z czego większość przez miłośników astronomii rozsianych po całym świecie. Tegoroczna udana obserwacja zakrycia przez (3619) Nash jest pierwszym polskim amatorskim odkryciem księżyca asteroidy, a drugim wliczając obserwacje (809) Lundii przez poznańskich astronomów z 2005 roku!
Przez wiele lat obserwacje zakryciowe były prowadzone sporadycznie i bez spektakularnych sukcesów. Od momentu publikacji wyników przeglądów nieba wykonywanych przez satelity takie jak Hipparcos czy Gaia, które zbiegły się w czasie z rozwojem i dostępnością rejestracji nocnego nieba w warunkach amatorskich, stały się niemal rutynowe. Są nieocenionym źródłem danych o asteroidach krążących w Układzie Słonecznym. Dzięki zakryciom znamy rozmiary i kształt wielu planetoid, a także na przykład wiemy, że niektóre z nich posiadają własne pierścienie, co było dużym zaskoczeniem.
To wielki dzień w historii astronomii amatorskiej w Polsce. Nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać kciuki za kolejne odkrycia oraz zaproponować drogiemu Czytelnikowi dołączenie do grona obserwatorów nocnego nieba.