Z pamiętnika…

Znów środek nocy. Za oknem karuzele napełniały się deszczem a niebo błyskało od fleszy i błyskawic. Wewnątrz niemal pusto. Niby spokojnie, troszkę wyjątkowo. I Aśka znów zaburzyła czasoprzestrzeń.

 

P.S Projekt „Joga” zrealizujemy za tydzień.

One Reply to “Z pamiętnika…”

  1. Tak, tak, znów środek nocy, pusto, nikt nie obserwuje… No to spokojnie rozmnażamy się przez podział, a pospólstwu wciskamy jakieś naukowe dyrdymały!

Dodaj komentarz