Czwartek
10 lipca
Księżyc jest w pełni, noc będzie jasna. Na tarczy naszego naturalnego satelity będą się wyraźnie wyodrębniały ciemniejsze plamy, które wyobraźnia łączy w różne fantazyjne kształty. Oczywiście wbrew nazwie „morza” są to równiny z wylewnych skał bazaltowych. O ile ta pokiereszowana kraterami i pokryta górami powierzchnia jest geologicznie najstarsza, to obszary tak zwanych mórz mają nieco mniej lat. Warto zaopatrzyć się w lornetkę, aby powędrować chociaż wzrokiem po księżycowych bezdrożach.
Nadal są szanse na obłoki srebrzyste. Jeszcze do Małopolski nie wróciły noce astronomiczne, zatem musimy poczekać kilka dni na prawdziwe ciemności. Na razie wypatrujmy meteorów z roju pegazydów, a może też trafi się jakiś okazały sporadyczny bolid. Takie jasne zjawiska, wywoływane przez kosmiczne okruchy wchodzące do atmosfery z prędkościami rzędu kilkunastu – kilkudziesięciu kilometrów na sekundę, mogą być źródłem meteorytów. Ale na początek kilka terminów – meteoroid to kosmiczna skała wędrująca po Układzie Słonecznym, meteor lub bolid czyli bardzo jasny meteor to zjawisko świetlne wytworzone w atmosferze przez wpadające doń ciało, zaś meteoryt to resztka, jaka została z meteoroidu po trudnej podróży ku powierzchni Ziemi. Popularna acz z gruntu niepoprawna nazwa meteoru to „spadająca gwiazda”. Ocenia się, że zaledwie pięć procent masy wejściowej może przetrwać taką podróż. Ponieważ meteoryty niosą unikatowe informacje o materii w początkach Układu Słonecznego, czyli o czasach kiedy planety dopiero powstawały, są cennym materiałem badawczym. Najcenniejsze są te, które zostały znalezione tuż po obserwowanym spadku – nie są bowiem jeszcze przeobrażone wskutek oddziaływania z wilgocią czy też z tlenem atmosferycznym. Aby zwiększyć szanse na wyśledzenie takiego kosmicznego okrucha w trakcie jego przedzierania się przez ziemską atmosferę, instalowane są sieci kamer śledzących wielkie obszary nieba dniem i nocą. Takie systemy działają też w Polsce a jedna z kamer podłączona do sieci Skytinel pracuje od roku na naszej wieży obserwacyjnej w Niepołomicach. Obserwacje śledzące, o których mówię, przyniosły już doniosły sukces. Otóż osiemnastego lutego bieżącego roku z wieczora przy pomocy kilku kamer zarejestrowano jasne zjawisko, policzono parametry i wskazano miejsce na lubelszczyźnie, gdzie należy się spodziewać świeżo spadłych meteorytów. Dwa dni później na wskazanym obszarze rzeczywiście poszukiwacze podjęli najpierw kilkanaście, a potem kilkadziesiąt okazów meteorytu, który otrzymał tymczasową nazwę Drelów. Osoby zainteresowane tematyką meteorytową mogą uzyskać specjalistyczne informacje w trakcie odwiedzin naszego obserwatorium, można także zapoznać się z naszą bogatą wystawą meteorytów. Wszelkie informacje są umieszczone na stronie moa.edu.pl.
A tej nocy jeszcze nas czekają trzy efektowne przeloty Międzynarodowej Stacji Kosmicznej – pierwszy o dwudziestej drugiej czterdzieści dziewięć, drugi dwadzieścia pięć minut po północy i trzeci o drugiej zero dwie. Wtedy właśnie Saturn przebywający na tle gwiazdozbioru Ryb da się dostrzec na południowym wschodzie, a za kilka minut pięknie będzie wschodziła jasna Wenus w towarzystwie otwartych gromad gwiazd – Hiad i Plejad.