Wakacyjne pogadanki w radiu RMF Classic – 36

3 sierpnia – Janusz

Dobry wieczór wszystkim słuchaczom RMF Classic. Dzisiaj przywitaliśmy Słońce o 5:13 a pożegnaliśmy o 20:19. Dzień trwał 15 godzin i 6 minut a to już o godzinę i 17 minut krócej od najdłuższego dnia w roku. W tym miejscu chcę podziękować i pozdrowić dr. Adama Michalca, który udostępnił mi niezbędne dane godzin wschodów i zachodów Słońca. Przedwczoraj opowiadałem trochę o czasie. Dziś pora na przestrzeń, która nie jest taka jak nam się wydaje. Wiemy, że mamy 3 wymiary przestrzenne: długość, szerokość i wysokość. Na co dzień nam to wystarcza. Potrafimy obliczyć odległość między dwoma miastami, czy wymierzyć, ile metrów tapety potrzeba na ścianę. Ciekawie się robi, gdy zaczynamy podróżować z prędkościami bliskimi prędkości światła. Ale od początku. Einstein pokazał, że do trzech wymiarów przestrzennych należy dodać też czas. Żyjemy w 4 wymiarowej czasoprzestrzeni, w której wszystkie zjawiska fizyczne mają miejsce. Podstawowym założeniem Teorii Względności jest stałość prędkości światła, dla każdego obserwatora niezależnie od miejsca i prędkości z jaką się porusza. Ale skoro prędkość światła ma być stała dla każdego, to coś musi się dziać z przestrzenią i coś musi się dziać z czasem. Przy dużych prędkościach czas zwalnia dla odległego obserwatora. Mówimy o dylatacji czasu. Ale i przestrzeń też się skraca w kierunku ruchu. Jest to kontrakcja długości. W pobliżu dużych mas jak czarne dziury, gwiazdy czy nawet planety, czasoprzestrzeń się ugina. W dużym przybliżeniu czasoprzestrzeń można sobie wyobrazić jako wielkie prześcieradło, na którym porozrzucane są kule do kręgli, które tworzą w nim dołki. Materia zakrzywia czasoprzestrzeń a zakrzywiona czasoprzestrzeń kieruje ruchem materii. Okazuje się też, że czasoprzestrzeń może falować. To zjawisko nazywamy falami grawitacyjnymi, które po raz pierwszy zostały zaobserwowane w 2015 roku. Dwa lata później za to odkrycie została przyznana nagroda nobla. Wybierzmy teraz konkretne miejsce w naszej czasoprzestrzeni a mianowicie nasze wieczorne niebo. Tu ciekawe zjawisko nam się prezentuje – koniunkcja Księżyca i Antaresa najjaśniejszej gwiazdy gwiazdozbioru Skorpiona. Antares jest ponad 800 razy masywniejszy od Słońca za to stosunkowo chłodny. Temperatura jego fotosfery wynosi zaledwie 3400 stopni. W zakresie widzialnym Antares jest jaśniejszy od Słońca 10000 razy. Odległy jest od nas o 550 lat świetlnych. Co w skali kosmosu znaczy tuż za rogiem. Pogodnych nocy i owocnych obserwacji.

Dodaj komentarz