Kometa C/2017 K2 (PanSTARRS)

Z racji obecnie najlepszych warunków do obserwacji komety C/2017 K2 postanowiłem zrobić pamiątkowe zdjęcie z jej wizyty w okolicy centrum Układu Słonecznego.

Kometa została odkryta w roku 2017 w ramach przeglądu nieba PanSTARRS. Pochodzi z obłoku Oorta, więc wiązano z nią spore nadzieje na efektowny wygląd. Obiekty tego typu rzadko odwiedzają okolicę Słońca, niekiedy jest to jednorazowa wycieczka, dlatego zawierają dużo łatwo sublimującego materiału. Często więc są bardzo aktywne, co przekłada się na cieszący oko widok na nocnym niebie.

Przygotowując się do zrobienia zdjęcia zerknąłem do aplikacji SkySafari, która oprócz pozycji na niebie pokazuje przewidywany zgrubny wygląd warkocza komety. Najbardziej interesował mnie jego kierunek, by odpowiednio wykadrować zdjęcie:

Zrzut z programu SkySafari

Kometa obecnie szybko porusza się na tle gwiazd, a teleskop śledzi te ostatnie. Musiałem więc zrobić serię zdjęć, by nie wyszła rozmazana, a następnie w programie graficznym Astap złożyć w finalne zdjęcie:

Kometa C/2017 K2 (PanSTARRS). Widoczny ruch względem gwiazd w ciągu 15 minut

Taki mały warkocz? Wygląda, że SkySafari jest zbyt optymistyczne, lub po prostu za krótko zbierałem fotony. Postanowiłem sprawdzić jak kometę przewiduje program Stellarium. Wynik: obrazek nieco inny, ale kierunek warkocza zgodny z SkySafari, a opis sugeruje, że sam warkocz może być naprawdę długi:

Zrzut z programu Stellarium

Nie pozostało mi nic innego, jak w programie graficznym agresywnie „wyciągnąć” detale, a wraz z nimi oczywiście szum:

Kometa C/2017 K2 „wyciągnięta” razem z szumem

 

I tak oto otrzymałem zdjęcie, na którym wyraźnie widać, że kometa ma spory warkocz skierowany na północ, tzn. w zupełnie innym kierunku niż ten przewidywany przez programy. W związku z tym kadr okazał się niezbyt szczęśliwie wybrany. Tak kapryśne potrafią być tylko komety!

Dodaj komentarz