We czwartek, 14 sierpnia nasza stacja bolidowa SN13, pracująca w sieci Skytinel, zarejestrowała na jasnym jeszcze niebie zjawisko ledwie widoczne przez nasuwającą się mgłę.
Złożenie 60 klatek dało następujący rezultat.
Okazało się wkrótce, że kilkoro znajomych zarejestrowało ten obraz na swoich kamerkach. Oto zapis z kamerki Krzysztofa w Dobczycach.
Marcin nagrał taki oto obraz swoją kamerką samochodową na trasie przechodzącej przez Piotrkowice Małe.
Zjawisko zostało poddane analizie przez Marcina Żmiję, który użył nagrań z kilku stacji. Oto wnioski.
„Przelot bolidu miał miejsce nad granicą Polski i Ukrainy. Meteoroid nadleciał z kierunku wschodniego, zmierzając pod kątem 64,2° do powierzchni Ziemi. Jego prędkość początkowa była wysoka i wynosiła 27 km/s, co doprowadziło do bardzo szybkiego obtapiania materiału skalnego. Na naszych nagraniach bolid był widoczny już od wysokości 93,8 km nad Ziemią.
Przelot przez ziemską atmosferę okazał się katastrofalny w skutkach dla tej niewielkiej skały. Doświadczając coraz wyższego ciśnienia i zwiększającej się gęstości powietrza, meteoroid hamował i ulegał fragmentacjom. Najbardziej spektakularny i gwałtowny rozpad miał miejsce na wysokości ok. 45 km. Bolid mocno rozbłysnął, a duża część jego masy zamieniła się w pył. Ostatecznie meteoroid przestał być widoczny przy prędkości 15 km/s, gdy znajdował się na wysokości 38 km. Ciało uległo całkowitemu obtopieniu w atmosferze i nie dotarło do Ziemi w postaci meteorytów. Po wyznaczeniu elementów orbitalnych okazało się, że meteoroid przybył do nas z zewnętrznych rejonów pasa planetoid. W aphelium oddalał się od Słońca na 4,24 au i krążył wokół niego po orbicie nachylonej pod kątem 39° do płaszczyzny ekliptyki. Z racji pochodzenia oraz zachowania w atmosferze podejrzewamy, że mieliśmy do czynienia z fragmentem kometarnym, prawdopodobnie z grupy komet rodziny Jowisza.”

