Samotność astronauty

W trakcie trwania misji Axiom 4 każdy astronauta dysponował na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej dziewięćdziesięcioma metrami sześciennymi przestrzeni życiowej. To mniej więcej tyle, ile przypada mieszkańcowi przeciętnego mieszkania. Ale po przepracowaniu siedemnastu dni trzeba było ponownie zająć miejsce w kapsule Dragon o wdzięcznej nazwie Grace, aby po dwudziestu dwóch godzinach wodować na kalifornijskim wybrzeżu Pacyfiku. W kapsule na każdego z czworga pasażerów przypadało już tylko niecałe dwa metry sześcienne. To tyle, ile mieli do dyspozycji Mirosław Hermaszewski i Piotr Klimuk przed czterdziestoma siedmioma laty. Zarówno podczas trwania misji, jak i w trakcie procedury lądowania prowadziliśmy fotograficzne obserwacje przelotów ISS. 14 lipca wieczorem udało się zarejestrować nie tylko świetlisty ślad samej stacji, ale także towarzyszący jej znacznie słabszy blask, pochodzący od światła słonecznego odbitego od powierzchni kapsuły Dragon, odłączonej już od korpusu Stacji.

W trakcie przelotu Dragona na dwie sekundy rozbłysnął szybki meteor. Jego ślad po zsumowaniu wszystkich klatek wyglądał tak.

Sama Międzynarodowa Stacja Kosmiczna przeleciała nieco wcześniej.

W pewnym momencie, na mocno zachmurzonym niebie widoczne było ślady obu statków – dużego i maleńkiego. Dzieliła je wtedy odległość około 460 kilometrów.

Przebieg całego zjawiska od momentu, gdy w polu widzenia kamery bolidowej pojawił się ślad ISS aż do chwili, w której w chmurach zniknął nikły ślad kapsuły załogowej Dragon ze Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim na pokładzie przedstawia kolejne zdjęcie.

Wszystkie zdjęcia zostały opracowane na podstawie filmowej rejestracji północno – wschodniej części nieba, wykonanej automatycznie przez naszą kamerkę bolidową pracującą w sieci Skytinel.

Dodaj komentarz