Wakacyjne pogadanki w radiu RMF Classic – 26

25 lipca 2025 – Janusz

Wspominałem niedawno tu na antenie radia RMF CLASSIC o mgławicach a konkretnie o mgławicach emisyjnych. Letnie nocne niebo to okazja do obserwacji i fotografowania tych delikatnych i ulotnych struktur. Dziś opowiem o specjalnej klasie mgławic emisyjnych mianowicie o mgławicach planetarnych i pozostałościach po supernowych. W przypadku tych pierwszych nazwa nie ma nic wspólnego z planetami. Mgławica planetarna to pozostałość po gwieździe podobnej do Słońca, która po zakończeniu swojego życia, przeszła przez etap czerwonego olbrzyma – wielkiej rozdętej gwiazdy, następnie odrzuciła zewnętrzną otoczkę odsłaniając znajdującego się wewnątrz białego karła. I to właśnie ta odrzucona otoczka nazywa się mgławicą planetarną a to dlatego że w teleskopie wygląda jak tarcza tworzącej się nowej planety. Nasze Słońce, gdy wyczerpie zapas paliwa wodorowego, także stanie się czerwonym olbrzymem zwiększając swoje rozmiary wielokrotnie. Jądro słoneczne będzie zgniatane przez własną grawitację do kuli nieco większej od Ziemi, którą nazywamy białym karłem. W tym samym czasie zewnętrzne warstwy Słońca zostaną odrzucone, formując mgławicę planetarną, która będzie widoczna przez kilkanaście tysięcy lat. Ten nieuchronny koniec naszej dziennej gwiazdy nastąpi dopiero za jakieś 5 miliardów lat. Wspominałem też już kiedyś, że słońce należy do żółtych karłów, czyli jest mało masywną gwiazdą. Takie gwiazdy łagodnie kończą swój żywot po kilkunastu miliardach lat. Najbardziej znanym przykładem mgławicy planetarnej jest M57 w gwiazdozbiorze Liry (W Polsce mówi się często Lutnia choć to nie poprawna nazwa). Latem gwiazdozbiór ten widoczny jest wysoko nad naszymi głowami przez całą noc. Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku bardziej masywnych gwiazd. Te żyją krócej zaledwie kilka miliardów lat. W ich wnętrzach najpierw wodór zamieniany jest w hel, hel w węgiel, węgiel w tlen i kolejne cięższe pierwiastki do żelaza włącznie. Gdy wytworzy się w centrum takiej gwiazdy jądro zbudowane z żelaza, następuje gwałtowne zapadnięcie się i błyskawiczne odbicie zewnętrznych warstw gwiazdy. Mamy do czynienia z wybuchem supernowej, której strzępy zostają rozrzucone w przestrzeni międzygwiazdowej tworząc pozostałość po supernowej. Samo jądro gwiazdy zapada się w zależności od masy albo do postaci gwiazdy neutronowej albo do czarnej dziury. Chyba najbardziej znanym przykładem pozostałości po supernowej jest mgławica Krab w Byku, ale to na niebie zimowym. Na letnim niebie mamy mgławicę Welon w Łabędziu lub Cassiopeia A w gwiazdozbiorze a jakże Kasjopei. Statystycznie w jednej galaktyce występuje jedna supernowa na 100 lat. W drodze Mlecznej ostatni wybuch supernowej miał miejsce ponad 400 lat temu.

Dodaj komentarz