29 lipca 2025 – Janusz
Witam was we wtorek 29 lipca. Dzisiaj Słońce wzeszło o 5:05 a zaszło o 20:27 więc dzień będzie trwał 15 godzin i 22 minuty. Jest to już o godzinę krócej niż
w najdłuższy dzień roku. Wieczorem na niebie zobaczymy sierp młodego Księżyca, który dąży do pierwszej kwadry. Ale na tej samej wysokości tylko jakieś 12 stopni za prawo od niego znajdziemy Marsa powoli chowającego się w blasku słonecznym. Już niedługo Mars zniknie nam w blasku słonecznym na kilkanaście dni by pojawić się przed wschodem słońca na porannym wschodnim niebie.
Z nadzieją patrzę na tą planetę, bo realnie jest to jedyna planeta układu słonecznego na którą będziemy mogli polecieć. Wenus jest bardzo nieprzyjazna o czym mówiłem kilka dni temu a Merkury zbyt blisko Słońca co jest zabójcze dla żywych organizmów. Pozostałe planety Układu Słonecznego to planety gazowe, czyli ogromne kule gazu. Nie ma tam powierzchni ma której dałoby się wylądować. Byliśmy świadkami misji Artemis 1 w 2022 roku. Była to misja Księżycowa podczas której testowano bezzałogową kapsułę, która okrążyła kilkukrotnie księżyc i bezpiecznie powróciła na Ziemię. Na początek tego roku była zaplanowana misja Artemis 2. Podczas tej misji 4 osoby miały okrążyć Księżyc i wrócić bezpiecznie na Ziemię. Niestety start misji przełożono na razie
o rok. Kolejnym krokiem jest misja Artemis 3, aby powrócić na Księżyc po prawie 60ciu latach. Jednak to wszystko jest tylko i aż, ale preludium do załogowego lotu na Marsa. Być może w ciągu najbliższych 20 lat będziemy świadkami pierwszego lądowania człowieka na tej czerwonej planecie. Trzymam kciuki. Pewnie część
z Was drodzy słuchacze pamiętacie tą ekscytacje podkręcaną przez media związaną z paradą planet na wieczornym niebie z początku tego roku? Pojawiały się nagłówki „planety ustawione na sznurku”. Skoro Układ Słoneczny jest względnie płaskim systemem to siłą rzeczy planety zawsze znajdziemy w pobliżu jednej linii nazwanej Ekliptyką. Jest to rzut orbity Ziemi na sferę niebieską. Patrząc z Ziemi wzdłuż ekliptyki porusza się też nasze Słońce na tle 13 gwiazdozbiorów zodiakalnych. Teraz te planety pojawiają się na porannym niebie. Najwcześniej wschodzi Saturn. Powyżej saturna w odległości nieco ponad 1 stopnia, (to tyle co dwie średnice tarczy księżyca) odnajdziemy Neptuna. Niestety do jego obserwacji potrzebny jest teleskop. Następnie poniżej gromady otwartej gwiazd Plejady znajdziemy Urana, ale tu także przyda się nam teleskop. Jeszcze bardziej na lewo pojawi się bardzo jasna Wenus a za nią nisko nad widnokręgiem największa planeta układu słonecznego – Jowisz. Kto z was wcześnie wstaje lub bardzo późno kładzie się spać niech zerknie na poranne letnie niebo. Pogodnego nieba i owocnych obserwacji.