Wakacyjne pogadanki w radiu RMF Classic – 39

Środa
6 sierpnia
Księżyc już dwunastodniowy, blaskiem dominuje na południowej części nieba, otoczony gwiazdami z konstelacji Strzelca. Pozostaje zatem zwrócić się doń plecami, aby dostrzec charakterystyczny kształt litery W – to gwiazdozbiór Kasjopei. A patrząc w stronę widnokręgu zobaczymy Perseusza – mitologicznego herosa, pogromcę Meduzy. To tam znajduje się miejsce, z którego pozornie wylatują sierpniowe meteory, z tej właśnie racji zwane perseidami. Miejsce to nazywamy radiantem, ale żeby dogodnie te szybkie błyski obserwować, należy patrzeć mniej więcej 90 stopni od radiantu. Oznacza to na przykład, że powinniśmy przemiatać niebo spojrzeniami od Wegi do Arktura. A kiedy już nasycimy wzrok widokiem tak zwanych „spadających gwiazd”, sięgnijmy choćby po lornetkę, żeby móc podziwiać skupisko setek tysięcy prawdziwych gwiazd, utrzymywanych w ryzach przez siłę grawitacji. Skupiska takie nazywamy gromadami kulistymi, o jednej z nich – Messier 13 w Herkulesie – już była mowa w lipcu. Tym razem zajmiemy się obiektem o nazwie Messier 15. Znajdziemy go na samym zachodnim skraju gwiazdozbioru Pegaza – pomocna będzie tu mapka nieba, jaką choćby znajdziemy w postaci aplikacji na telefonie. W tej kulistej strukturze, według naszej wiedzy, rządzi ulokowana w samym środku czarna dziura. Stąd nietypowe własności, co potwierdzają obserwacje wykonywane przez zawodowych astronomów. A tuż obok, ale już w gwiazdozbiorze Wodnika, znajduje się kolejna gromada kulista oznaczona numerem 2 w katalogu Messiera. Jej liczebność oceniana jest na około 150 tysięcy gwiazd. Obie gromady są bardzo wiekowe, na przykład wiek M2 ocenia się na 13 miliardów lat, zaś wiek M15 na niecałe dwanaście miliardów. Jest to znacznie więcej, aniżeli wynosi wiek Układu Słonecznego. No i te odległości – od obu gromad dzieli na więcej niż 32 tysiące lat świetlnych. Oznacza to, że patrząc w ich stronę widzimy światło, które zostało wysłane w epoce, określanej na Ziemi jako Górny Paleolit.

Dodaj komentarz