Wakacyjne pogadanki w radiu RMF Classic – 45

Wtorek
12 sierpnia
Noc meteorów. Widowisko, na które czekamy cały rok. Księżyc nieco przeszkadza silnym blaskiem – jest kilka dni po pełni i ubyło go nieco z prawej, odsłonecznej strony. Czekając na meteory warto zerknąć i na jego tarczę – na południu rozsiadł się okazały krater Tycho, a krater Kopernik jest widoczny w całej okazałości. Posiadacze lornetek mają tu wielkie pole do popisu. A kto do tego opanował aparat fotograficzny w swoim smartfonie – jest do do zrobienia – przywiezie z wakacji zdjęcia godne uwagi. Czas poświęcony na obserwacje meteorów zbiegnie szybko – przypominam, że patrzymy do zenitu, czyli wprost nad głowę, albo w stronę Wielkiego Wozu, stanowiącego część Wielkiej Niedźwiedzicy – byle dalej od Księżyca. Jeśli jesteśmy w grupie, warto podzielić niebo na sektory i każdy dostrzeżony meteor kwitować niezbyt donośnym okrzykiem. Jeśli ktoś pełniący rolę sekretarza zapisze te wszystkie głosy, a liczenie potrwa co najmniej godzinę, będzie to już przyczynek do zbadania obfitości tegorocznego roju perseidów. Może też zdarzyć się meteor sporadyczny, albo co lepiej bolid – warto być przygotowanym na zanotowanie czasu i miejsca na niebie, gdzie pojawił się jasny rozbłysk. Takie spostrzeżenia pomagają w ustaleniu, czy jakiś fragment meteoroidu miał szansę dotrzeć do powierzchni naszej planety. Przypomnę przypadek z 18 lutego tegoż roku. Wtedy to w okolicy miejscowości Drelów na lubelszczyźnie spadł niewielki deszcz meteorytów kamiennych. Ślad bolidu został zarejestrowany przez szereg specjalistycznych kamer, należących do sieci Skytinel. Pojawiły się także relacja naocznych świadków – cytuję – 18 lutego 2025 r. o godz. 18:04:14 mieszkańcy wielu rejonów Polski dostrzegli jasny bolid nad wschodnim horyzontem. Raportowano także obecność efektów akustycznych, towarzyszących spadkowi. Dla nie mogących zasnąć dobra wiadomość – już około trzeciej nad ranem ujrzymy dwie pary – Kastor i Polluks należące do gwiazdozbioru Bliźniąt będą miały konkurencję w postaci jasnych planet – Jowisza i Wenus, oddalonych od siebie zaledwie nieco ponad stopień. To tyle, co dwie tarcze Księżyca. Takie bliskie spotkania, czyli koniunkcje to gratka dla fotografów.

Dodaj komentarz