Wtorek
26 sierpnia
Kolejna noc z Drogą Mleczną, a może i z zorzą polarną. Słońce było bowiem dosyć aktywne, a to zazwyczaj skutkuje burzą magnetyczną. Zaczynamy zatem od przyjrzenia się północnemu widnokręgowi. To tam gdzie świeci jasna gwiazda Kapella – trudno jej nie zauważyć. Jeśli pojawi się czerwonawa poświata w tym rejonie, spróbujmy zarejestrować ten obraz przy pomocy aparatu fotograficznego w naszym telefonie komórkowym. Będzie tam zapewne funkcja „noc” lub „pro”, co da nam kontrolę nad parametrami ekspozycji. Reszta jest już rzeczą wyćwiczenia. Bezpośrednio nad Kapellą świecą gwiazdy należące do gwiazdozbioru Perseusza. To tam znajduje się radiant roju perseidów, jakie mogliśmy obserwować jeszcze niedawno. A i tej nocy zapewne zdarzy się kilka meteorów sporadycznych, może nawet jakiś bolid błyśnie niezwyczajnym blaskiem. Tak było na przykład przed miesiącem, a obliczenia wskazały na możliwość spadku kolejnego niewielkiego deszczu meteorytów nad Wielkopolską. Warto pamiętać, że przy takiej okazji fundamentalną informacją do zanotowania jest możliwie dokładny moment zjawiska i określenie rejonu na niebie. Wracając do Perseusza, znajdziemy w jego obrębie sporo jasnych gwiazd z alfą, czyli Mirfakiem na czele. Ale już w starożytności zaobserwowano dziwne zachowanie drugiej co do jasności gwiazdy w tym obrębie – znajdziemy ją przesuwając wzrok od Mirfaka na dół w prawo. Najpierw będzie Misam, a krok dalej beta Perseusza, czyli Algol. Nazwa ta oznacza „głowę demona” albo „głowę diabła”, bowiem wykazywała ona łatwo dostrzegalne wyraźne zmiany jasności. Według naszych dawnych antenatów takie zmiany na wiecznym i doskonałym firmamencie oczywiście mogły być tylko dziełem siły nieczystej. Dla współczesnych astronomów gwiazda ta jest prototypem odpowiednio ustawionego układu podwójnego, w którym obydwa składniki przesłaniają się wzajemne w regularnych odstępach. Tak zachowujące się gwiazdy nazywamy zaćmieniowymi, zaś Algol w istocie jest układem potrójnym, co wykazały badania spektroskopowe. Od dzieła diabla przejdźmy do dzieła ludzi, jakim jest Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Okrąża ona niezmordowanie kulę ziemską raz na 93 minuty, niosąc na pokładzie wieloosobową załogę nieprzerwanie od dwudziestu pięciu lat. W dniach od 26 czerwca do 14 lipca załogantem był Polak, doktor Sławosz Uznański-Wiśniewski. Dziś nad ranem zobaczymy dwa przeloty, przy czym ten około godziny 4.47 będzie bardzo efektowny. Stacja jako jaśniejący punkt pojawi się na zachodzie, pod Łabędziem, po czym przemierzy niebo po stronie północnej, aby pomiędzy Merkurym i Wenus zniknąć pod widnokręgiem.