Wakacyjne pogadanki w radiu RMF Classic – 62

29 sierpnia – Janusz

Dwa dni temu wspominałem o planecie Merkury, którą trudno się obserwuje z powodu bliskiego sąsiedztwa słońca. Dziś chciałbym Wam opowiedzieć trochę o Wenus. Wenus, czyli Afrodyta – bogini miłości i płodności. Nazywana często siostrą Ziemi z racji podobnych rozmiarów. Jednak to tylko pobożne życzenia. Jest najbardziej nieprzyjazną planetą w układzie słonecznym. Okrąża słońce w odległości 108 milionów km. Posiada gęstą atmosferę, która z jednej strony dobrze odbija światło słoneczne (dlatego Wenus tak ładnie świeci nam na niebie), z drugiej strony ciśnienie na jej powierzchni sięga 95 atmosfer, temperatura przekracza 460 stopni Celsjusza, zamiast zwykłego deszczu, pada deszcz kwasu siarkowego, który z uwagi na wysoką temperaturę nie dociera do jej powierzchni tylko odparowuje. Mamy tam mnóstwo aktywnych wulkanów a wiatr wieje z prędkością ponad 360 km/h. Charakterystyczne struktury na jej powierzchni nazwane są imionami kobiet. Wyjątkiem są góry Maxwella. Ich najwyższy szczyt wznosi się na wysokość 10 700 metrów nad powierzchnię podczas gdy najniżej położone miejsce sięga prawie 3 km pod jej powierzchnię. Wenus jest też dziwna z jeszcze jednego względu. Wiruje wokół własnej osi bardzo powoli i w dodatku robi to w stronę przeciwną niż reszta planet. Wygląda to tak jakby Wenus wisiała do góry nogami. Jeden obrót wokół własnej osi zajmuje Wenus 243 dni, ale tylko 225, aby okrążyć słońce. Czyli na Wenus dzień jest dłuższy niż rok. Co prawda Wenus była badana przez radzieckie lądowniki Wenera w latach 70 tych i 80 tych, ale nie jest to planeta wymarzona na wakacje. Z racji warunków jakie panują na jej powierzchni człowiek raczej nie poleci na tą jakże nieprzyjazną planetę. Na prawo od Wenus znajdziemy też jasnego Jowisza, czyli największą planetę naszego Układu Słonecznego. Już dobra lornetka lub niewielki teleskop pozwolą nam obserwować 4 jego największe księżyce., Io, Europa, Ganimedes i Kallisto. Jeśli będziecie prowadzić obserwacje regularnie zobaczycie zmianę ich położenia z nocy na noc, tak jak zauważył to Galileusz ponad 400 lat temu. Dzisiaj też Księżyc znajduje się w apogeum, czyli miejscu orbity najbardziej oddalonym od Ziemi. Jego odległość wynosi 404 000 km. Samochodem taką odległość pokonalibyśmy w 4 miesiące jadąc 140 km/h non stop. Piechotą szlibyśmy prawie 9 lat. Misja Apollo 11 leciała prawie 4 dni, ale oni lecieli z prędkością ponad 40 000 km/h. Między Ziemią i Księżycem można by ustawić wszystkie planety układu słonecznego jedna obok drugiej a i tak zostałoby jeszcze trochę miejsca. Pogodnych nocy i owocnych obserwacji.

Dodaj komentarz