Choć minęło już kilka dni to nadal ciężko nam uwierzyć że już Pana nie ma z nami tutaj, tylko jest Pan gdzieś tam pośród gwiazd które Pan tak kochał i zarażał tą miłością innych.
Ciężko nam uwierzyć że nie będziemy mieli już z Panem zajęć ani nie zjemy wspólnie ciastek, czy też nie zrobimy żadnego wspólnego projektu. Wiemy jak ważną częścią Pana życia był ten blog na którym pojawiały się wpisy dotyczące naszej działalności oraz Pana prywatne przygody i doświadczenia.
Dlatego dzisiaj to my piszemy żeby upamiętnić Pana działalność oraz podziękować za cały trud włożony w naszą edukacje. Z powodu że niestety nie było czasu się pożegnać, każdy z nas napisał od siebie kilka słów, aby pokazać Panu jak bardzo odczuliśmy Pana odejście.
Lena Molly Scanlan :
Wypominał nam Pan zawsze, żebyśmy na bieżąco czytali bloga – więc mam nadzieję, że i teraz spojrzy Pan i zobaczy, jak bardzo nam Pana brakuje.
Pisząc te słowa, trudno mi uwierzyć, że już nigdy nie wystawimy razem teleskopów ku niebu. Że to koniec naszych nocnych wypadów na Wały czy po prostu na taras MOA. Że nie wypomni mi Pan już tego, że nie zawsze jestem na czas, ani nie pomoże przy idealnym dobraniu suwaczków w Faststonie przy obróbce.
Był Pan kimś znacznie więcej niż nauczycielem czy przewodnikiem – był Pan przyjacielem. Osobą, z którą można było porozmawiać, wymienić się spostrzeżeniami, przeżyciami, pośmiać się z byle czego.
Zawsze znajdował Pan czas, by podzielić się wiedzą, doświadczeniem, ciekawą zagwozdką czy inspirującą historią.
Nie mogę sobie wyobrazić MOA bez Pana.
Miał Pan w sobie tyle życia, energii i entuzjazmu. Sprawiał Pan, że każda chwila stawała się weselsza, a świat wokół bardziej zrozumiały, ale tym samym o tyle bardziej fascynujący i warty zgłębienia.
Zawsze będę podziwiać Pana za zapał i siłę, z jaką oddawał się Pan każdej rzeczy, którą robił.
Był Pan przez lata niezmienną częścią mojego życia. Niesamowicie trudno będzie przyzwyczaić się do pustki, jaką pozostawił Pana brak.
Tamtej środy, niecałe trzy tygodnie temu, nie wiedziałam, że zwykłe „do zobaczenia” okaże się pożegnaniem. Życie zbyt często przypomina, jak bardzo potrafi być niesprawiedliwe – potrafi zadziwiać, bywa brutalne, bolesne i często pozbawione sensu.
Pan jednak potrafił ten sens odnajdywać. Pana humor, naturalność i szczerość sprawiały, że chciało się być blisko, słuchać, uczyć.
Żył Pan w zgodzie ze sobą – pełniej niż większość z nas, którzy tylko istniejemy z dnia na dzień.
Pożegnania nie są na zawsze…
Pana obecność będziemy czuć w każdym wspomnieniu, w każdym geście dobra, w słowie, w widoku gwiezdnego nieba, w wartościach, które Pan nam przekazał.
Zgodnie z zasadą zachowania energii – energia nigdy nie ginie, tylko przechodzi z jednej formy w inną. Wierzę, że Pana działania, pasja i dobro, które wniósł Pan w życie tylu osób, pozostaną z nami – aż sami opuścimy ten świat.
Pana wpływ, Pana esencja, będą trwać – w świecie, w ludziach, których Pan dotknął, w dziedzictwie i pamięci.
Trudno mi uwierzyć, że spotkał Pana los, który – choć nieuchronny i czekający na każdego z nas – tak bardzo nie pasuje mi do Pana. Zawsze miał Pan w sobie coś ponadczasowego, jakby życie miało dla Pana inny wymiar. Pomimo ogromnej wiedzy i doświadczenia, nigdy nie utracił Pan tego pierwiastka młodości i ciekawości świata.
To właśnie sprawia, że jeszcze trudniej pogodzić się z tą stratą, która wciąż wydaje się tak nierealna.
Będzie mi bardzo brakować Pana radości z tych prostych, codziennych, z pozoru nie znaczących chwil.
Czuję ogromną wdzięczność, że nasze drogi się skrzyżowały – że miałam szansę poznać tak wspaniałego człowieka.
Dziękuję za wszystko.
So long.
Kamil Kamiński :
Pan Grzegorz Sęk był dla mnie wielką osobą zaznajomioną z astronomią. Pokazał mi, że kosmos to nie tylko patrzenie w gwiazdy, ale i także wyciąganie wniosków i odkryć z obserwacji. Uświadomił mi również jak ważne są niektóre części w teleskopie, dzięki którym mogłem robić lepsze scenerie na zdjęcia. Pan Grzegorz na zawsze pozostanie ważną osobą w mojej ścieżce w astronomii.
Tadeusz Francuz:
Choć często kłóciliśmy się o ustawienia do aparatu, światło podczerwieni, to zdarzało się dobrze bawić. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zobaczymy i jeszcze raz pokłócimy się o autofokusa w aparacie, będzie mi tego brakowało.
Z żalem Pana żegnam
Maja Kucharska :
Zajęcia z Panem Grzegorzem nigdy nie były nudne – od robienia zdjęć nocnego nieba do obrabiania i publikowania tych właśnie zdjęć. Dzięki niemu nauczyłam się jak fotografować księżyc i gwiazdy, jak poprawnie ustawić aparat po ciemku, jak obrabiać zdjęcia i jak korzystać z przeróżnych programów do wyszukiwania obiektów na nocnym niebie. Nigdy nie zapomnę zajęć podczas których za pomocą strony EarthKAM robiliśmy zdjęcia Ziemi z kosmosu i potem czekaliśmy aż przyjdą, licząc na to że nie będzie chmur albo zdjęcia samego oceanu. Panie Grzegorzu, dziękuję bardzo za wszystkie wspomnienia i dobre chwilę które spędziłam na zajęciach w MOA, będę pamiętać je na zawsze.
Aleksandra Czuma :
Już na pierwszych zajęciach z Panem Grzegorzem zauważyłam że to człowiek z wielkim ogromem wiedzy. Patrząc na jedno zdjęcie potrafił opowiadać kilkanaście minut historię o nim w taki sposób że człowiek z zainteresowaniem go słuchał.Potrafił też wpleść w rozmowę pomysły na jakiś eksperymenty które początkowo brzmiały absurdalnie, a potem stawały się częścią życia.
Właśnie tak było u mnie. Na pierwszych zajęciach wspomniał Pan o pułapce na mikrometeoryty i choć początkowo byłam sceptyczna to któregoś dnia zapytałam tatę o magnes neodymowy. Jeszcze wtedy nie wiedziałam że właśnie w tamtym momencie zaraził mnie Pan pasją do meteorytów bądź jak je nazywaliśmy do „kamieni ze rzeki”. Dziękuję za pomoc przy pisaniu referatu w szczególności kiedy na ostatniej prostej coś się popsuło i naprawiał Pan pracę do późnym godzin w nocy. Dziękuję za poświęcony czas po godzinach pracy kiedy przez kilka dni przychodziłam do obserwatorium opracowywać wyniki badań do referatu. Dziękuję że mogłam siedzieć godzinami przy mikroskopie oglądając te meteoryty bo dzięki temu zrozumiałam że chciałabym iść w przyszłości w kierunku pracy w laboratorium. Dziękuję za zarażenie pasją do astrofotografii, za nauczenie tego że czasami żeby zrobić dobre zdjęcie trzeba zrobić kilkanaście słabych. Zawsze będę pamiętać jak był Pan w stanie dla jednego zdjęcia położyć że na środku chodnika w Chorzowie, bo przecież „zdjęcia z perspektywy żaby są najlepsze”. Nauczyło mnie to żeby patrzeć trochę szerzej na obiekty do sfotografowania żeby wychodzić z bezpiecznej strefy i kombinować, bo mogą wyjść unikalne zdjęcia.
Dziękuję za to że miał Pan milion pomysłów na minutę i że wyszukiwał Pan dla nas wiele projektów, konkursów i później mam pomagał z nimi.
Wielu z nas mogłoby się uczyć tego zaangażowania do pracy oraz pasji czy też zwykłego podejścia do życia. Gdzie nie ważne jak było ciężko wprowadzał Pan przyjazna atmosferę. Dziękuję za Pana poczucie humoru, za wszystkie żarty, rozmowy, za tłumaczenie czasami tych samych rzeczy kilka razy ze spokojem aż czegoś nie zrozumiałam. Dziękuję za wszystkie rozmowy o życiu te poważniejsze i te mniej. Za wszystkie obserwacje nocnego nieba te na tarasie obserwatorium oraz te na wałach.
Dziękuję za wszystkie wycieczki, za błądzenie po parku Chorzowskim w poszukiwaniu południka, który okazał się być bliżej niż nam się wydawało.
Dziękuję za tego bloga i za to że nie ważne ile razy zapomniałam hasło do konta Pan ze spokojem dawał mi szansę na jego zmianę bym dalej pisała wpisy.
Ciężko mi pojąć że już więcej nie będę mogła przyjść choćby na chwilę Pańskich zajęć żeby się pośmiać oraz posłuchać czegoś czego pewnie jeszcze nie wiedziałam.
Mam nadzieję że będzie Pan z nas dumny patrząc z którejś z gwiazd na której aktualnie będzie się Pan znajdował.
Za wszystko co robił Pan dla nas młodych osób chcących się uczyć o kosmosie,dla obserwatorium oraz dla całej polskiej astronomii DZIĘKUJĘ
Do zobaczenia pośród gwiazd
Piotr Połomski :
Pan Grzegorz był człowiekiem, którego zapamiętam na całe życie zaczął mnie uczyć już w podstawówce gdzie na swoim rowerze przyjeżdżał z Niepołomic i w szkole prowadził zajęcia z astronomii. Zagłębił on we mnie pasję do astrofotografii i wraz z nim na zajęciach robiliśmy zdjęcia przez teleskopy naszego Obserwatorium, zrobilem masę zdjęć pod jego okiem i dzięki przekazanej przez niego wiedzy aktualnie poradzę sobie z uchwyceniem niejednego obiektu na niebie.
Lilianna Kromka :
Chciałabym podziękować za ten wspaniały czas, który było mi dane spędzić u Pana na zajęciach w moa.
W te niecałe pół roku nauczyłam się nie tylko wielu rzeczy związanych z astronomią, ale też jak działa świat i jak istotna jest w nim nauka. Zawsze chciał Pan przekazać jak najwięcej wiedzy swoim uczniom i zachęcić nowych ludzi do podążania tą ścieżką. Dbał Pan o to, by każdy z nas czuł się spełniony na zajęciach. By każdy mógł robić coś swojego. Zajęcia nie były jedynie kółkiem astronomicznym. Było to miejsce, w które chciałam wracać każdego tygodnia. Dziękuje, że wierzył Pan w każdego z nas, za to jak bardzo chciałeś przekazać nam swoją pasję oraz za naukę samodzielności i radzenia sobie w świecie.
Dzięki Panu udało mi się osiągnąć rzeczy, o których nigdy nawet nie pomyślałam. Otworzył mi Pan drzwi na świat pełen nowych możliwości. Nigdy nie sądziłam, że będe mogła spełniać marzenia, robiąc pod Pana opieką coraz to nowsze eksperymenty.
Dziękuje za czas, który nam Pan poświęcił. Czy to zostawanie z nami po godzinach zajęć, byśmy pomyślnie wysłano zadania z Olimpiady, czy to gdy zostawałam później by dokończyć swoje prace. Dziękuje też za ogromną cierpliwość i opiekę nad nami.
Wiedza oraz czas, który spędziliśmy na zajęciach na zawsze pozostaną w naszych sercach.
Dawid Gondek :
Nie ma słów które mogłyby wyrazić wdzięczność za to wszystko czego nas Pan nauczył. Pokazał Pan jak działa świat. Tłumaczył gdy nie rozumiałem i zawsze pomagał.
Nigdy nie zapomnę jak po zajęciach siedział Pan z nami przez jeszcze trzy godziny, poświęcił swój wolny czas tylko po to żebyśmy mogli odesłać pracę konkursową w terminie. Chodź było już późno to nie pozwolił nam Pan odpuścić, zawsze powtarzając że zaczęte projekty trzeba dokończyć nawet jeśli nie są one idealne.
Dziękuję Panu za wszystko, za wiedzę jaką Pan przekazał, za wspaniałe poczucie humoru, za nieskończone pokłady cierpliwości, której nigdy Panu nie zabrakło, za te wszystkie zarwane noce pełne obserwacji i tysięcy zdjęć ale przede wszystkim za piękne chwile i wspomnienia, których nigdy nie zapomnę.
Gwiazdy o których tak często Pan wspominał już na zawsze będą mi o Panu przypominać.
Amelia Kubieniec:
Panie Grzegorzu,
Dziękuję Panu za to, że pokazał mi Pan, jak naprawdę patrzeć w niebo — nie tylko oczami, ale też sercem.
To Pan nauczył mnie, że każda gwiazda ma swoją historię, a każda noc może być pełna odkryć, jeśli tylko patrzy się we właściwą stronę.
Nigdy nie zapomnę tych chwil, gdy do drugiej w nocy walczyliśmy z moim teleskopem — Pan z uśmiechem, ja z determinacją — aż w końcu udało się zobaczyć coś więcej niż tylko ciemność. Dla mnie to był moment, w którym wszechświat naprawdę się otworzył.
Dziękuję, że zawsze był Pan jak jasna gwiazda w moim małym kosmosie — ktoś, kto świecił spokojem, wiedzą i życzliwością, nawet gdy wszystko wokół wydawało się czarną dziurą.
Za każde ciepłe słowo, każdy żart, każdą historię.
Dziękuję też za wsparcie w moich projektach i konkursach — za to, że wierzył Pan we mnie, zanim ja sama zaczęłam wierzyć. Dzięki Panu wiem, że warto sięgać gwiazd — nawet jeśli wydają się bardzo daleko.
Jesteśmy wdzięczni za wszystkie lata spędzone razem.
Ekipa Wiernych Towarzyszy















