13 lipca 2025 – Janusz
Dzień dobry drodzy słuchacze RMF CLASSIC. Dzisiaj Słońce wzeszło o 4:45 a zajdzie o 20:46 co daje nam prawie dokładnie 16 godzinny dzień i 8 godzinną noc. Przez te dwa tygodnie wakacji ubyło nam już ponad 20 minut dnia na korzyść nocy. Pamiętam to zdziwienie jak do mnie dotarło jakieś 30 lat temu, że wraz
z rozpoczęciem wakacji ubywa nam dnia. No ale co na niebie. I tu miłe zjawisko na dobry początek dnia: Wenus blisko gwiazdy Aldebaran, która jest najjaśniejszą gwiazdą gwiazdozbioru Byka. W poprzednich dniach mówiłem trochę o Słońcu, Obłokach Srebrzystych, gromadach otwartych, ale nie mówiłem nic o planetach. Korzystając z tej okazji opowiem Państwu trochę o tej (jakby to delikatnie ująć) najbardziej nieprzyjaznej planecie w naszym układzie słonecznym – Wenus. Tak wiem. Każdy teraz z Was myśli: Wenus – bogini miłości i płodności. Przedstawiana jako piękna kobieta na malowidłach jak i w rzeźbie. Na przykład Wenus z Milo czy Wenus z Urbino. Dawniej też tak myślano, a to z powodu jasnego blasku tej najbliższej Ziemi planety, która zbliża się do nas na odległość zaledwie 40 milionów km. Samochodem taką odległość pokonalibyśmy w nieco ponad 32 lata jadąc 140 km/h non stop. Sondy kosmiczne pokonują takie odległości znacznie szybciej. Im wystarczy około 120 dni by dotrzeć do Wenus. No dobrze to skąd ten blask Wenus? Otóż planety w przeciwieństwie do gwiazd nie świecą własnym światłem tylko odbijają światło pobliskiej gwiazdy, w naszym przypadku Słońca. Wenus posiada też gęstą atmosferę, która działa trochę jak lusterko, dobrze odbijając światło naszej dziennej gwiazdy. Z racji tego, że Wenus jest bliżej Słońca niż Ziemia, wykazuje też fazy co dobrze widać w teleskopie. Gdy Wenus jest dobrze widoczna na niebie wieczornym lub porannym, widzimy wtedy tylko część oświetlonej przez słońce jej powierzchni. A czemu Wenus jest tak nieprzyjazna? Z powodu gęstej atmosfery zbudowanej głównie z dwutlenku węgla i azotu z domieszką siarki. W efekcie temperatura powierzchni sięga 460 stopni Celsjusza, ciśnienie prawie 100 atmosfer a zamiast zwykłego deszczu pada deszcz kawasu siarkowego, który z powodu wysokiej temperatury wyparowuje zanim dotrze do powierzchni. W latach 70tych i 80tych, powierzchnia Wenus była badana przy użyciu sond kosmicznych Wenera. Mimo iż były to wielkie, pancerne lądowniki, wytrzymywały maksymalnie do 2 godzin na powierzchni Wenus. W dodatku Wenus wiruje w stronę przeciwną w porównaniu do reszty planet układu słonecznego i robi to bardzo wolno, co sprawia, że dzień na Wenus jest dłuższy niż rok! Wygląda to tak, jakby Wenus wisiała do góry nogami. Nie jest to planeta wymarzona na wakacje.