Wakacyjne pogadanki w radiu RMF Classic – 14

13 lipca 2025 – Janusz

Dzień dobry drodzy słuchacze RMF CLASSIC. Dzisiaj Słońce wzeszło o 4:45 a zajdzie o 20:46 co daje nam prawie dokładnie 16 godzinny dzień i 8 godzinną noc. Przez te dwa tygodnie wakacji ubyło nam już ponad 20 minut dnia na korzyść nocy. Pamiętam to zdziwienie jak do mnie dotarło jakieś 30 lat temu, że wraz
z rozpoczęciem wakacji ubywa nam dnia. No ale co na niebie. I tu miłe zjawisko na dobry początek dnia: Wenus blisko gwiazdy Aldebaran, która jest najjaśniejszą gwiazdą gwiazdozbioru Byka. W poprzednich dniach mówiłem trochę o Słońcu, Obłokach Srebrzystych, gromadach otwartych, ale nie mówiłem nic o planetach. Korzystając z tej okazji opowiem Państwu trochę o tej (jakby to delikatnie ująć) najbardziej nieprzyjaznej planecie w naszym układzie słonecznym – Wenus. Tak wiem. Każdy teraz z Was myśli: Wenus – bogini miłości i płodności. Przedstawiana jako piękna kobieta na malowidłach jak i w rzeźbie. Na przykład Wenus z Milo czy Wenus z Urbino. Dawniej też tak myślano, a to z powodu jasnego blasku tej najbliższej Ziemi planety, która zbliża się do nas na odległość zaledwie 40 milionów km. Samochodem taką odległość pokonalibyśmy w nieco ponad 32 lata jadąc 140 km/h non stop. Sondy kosmiczne pokonują takie odległości znacznie szybciej. Im wystarczy około 120 dni by dotrzeć do Wenus. No dobrze to skąd ten blask Wenus? Otóż planety w przeciwieństwie do gwiazd nie świecą własnym światłem tylko odbijają światło pobliskiej gwiazdy, w naszym przypadku Słońca. Wenus posiada też gęstą atmosferę, która działa trochę jak lusterko, dobrze odbijając światło naszej dziennej gwiazdy. Z racji tego, że Wenus jest bliżej Słońca niż Ziemia, wykazuje też fazy co dobrze widać w teleskopie. Gdy Wenus jest dobrze widoczna na niebie wieczornym lub porannym, widzimy wtedy tylko część oświetlonej przez słońce jej powierzchni. A czemu Wenus jest tak nieprzyjazna? Z powodu gęstej atmosfery zbudowanej głównie z dwutlenku węgla i azotu z domieszką siarki. W efekcie temperatura powierzchni sięga 460 stopni Celsjusza, ciśnienie prawie 100 atmosfer a zamiast zwykłego deszczu pada deszcz kawasu siarkowego, który z powodu wysokiej temperatury wyparowuje zanim dotrze do powierzchni. W latach 70tych i 80tych, powierzchnia Wenus była badana przy użyciu sond kosmicznych Wenera. Mimo iż były to wielkie, pancerne lądowniki, wytrzymywały maksymalnie do 2 godzin na powierzchni Wenus. W dodatku Wenus wiruje w stronę przeciwną w porównaniu do reszty planet układu słonecznego i robi to bardzo wolno, co sprawia, że dzień na Wenus jest dłuższy niż rok! Wygląda to tak, jakby Wenus wisiała do góry nogami. Nie jest to planeta wymarzona na wakacje.

Dodaj komentarz