Wakacyjne pogadanki w radiu RMF Classic – 55

Piątek
22 sierpnia
Trzy kolejne noce upłyną bez Księżyca – nasz satelita znajdzie się bowiem w nowiu. Warto skorzystać z tej okazji, aby w warunkach ciemnego, pozbawionego sztucznych świateł nieba po prostu poszwendać się po nieboskłonie z lornetką lub bez. Zaczniemy od skierowania wzroku na południe – tam przy samym widnokręgu będzie lśniła czerwonawym blaskiem gwiazda Antares. To najjaśniejszy obiekt w gwiazdozbiorze Skorpiona, który w Polsce bywa też nazywany Niedźwiadkiem. W tej okolicy roi się od ciekawych obiektów, zaczniemy od spojrzenia w górę na prawo od Antaresa. Trzy jasne gwiazdy tworzą łukowaty zarys, utożsamiany z kleszczami tego drapieżnego pajęczaka. Ta górna to Acrab, w niewielkim teleskopie rozpada się na dwa składniki, których bliskość na niebie wynika z rzutowania – w istocie ich odległości od Ziemi dzieli czynnik dwa. Takie pary nazywamy podwójnymi wizualnie. Bez teleskopu podobną parę dojrzymy kierując wzrok tuż obok i nieco poniżej. Dzieli je na niebie 14 minut kątowych – to nieco więcej, aniżeli odległość wspominanej już pary Mizar i Alkor, zatem powinniśmy je rozdzielić bez problemu. Tuż obok Antaresa zerkaniem możemy próbować dostrzec gromadę kulistą Messier 4. Lepiej jednak użyć lornetki – zobaczymy wtedy mgiełkę z wyraźnym zagęszczeniem w centrum. To obiekt względnie bliski nam – światło, jakie dziś zobaczymy rozpoczęło swoją wędrówkę w czasie powstawania pierwszych cywilizacji rolniczych na Bliskim Wschodzie. Z kolei 4 razy dalsza gromada kulista Messier 80 – znajdziemy ją w połowie drogi między Antaresem a gwiazdą Acrab – jest niepomiernie wiekowa, liczy sobie bowiem aż 12.5 miliarda lat. Przypominam, że wiek Wszechświata oceniamy obecnie na niecałe 14 miliardów lat. Kiedy Skorpion zbliży się już do widnokręgu, przeniesiemy spojrzenie w stronę planety Saturn. Zwraca ona uwagę swoim jasnym, żółtawo zabarwionym blaskiem przebywając w gwiazdozbiorze Ryb, w okolicy pozbawionej jasnych gwiazd. Jej odległość od nas powoduje, że obraz planety widzimy z ponad godzinnym opóźnieniem. Teraz rozumiemy, dlaczego podróże sond kosmicznych w głąb Układu Słonecznego muszą trwać lata, a niekiedy dziesiątki lat. Sądzę zatem, że dla załogowych wypraw granicą rozsądku będzie planeta Mars, a i to dopiero w drugiej połowie wieku. Amatorzy dysponujący teleskopami średniej wielkości – powiedzmy o średnicy lustra 20 centymetrów i większymi – tej nocy zyskają okazję do zobaczenia i zarejestrowania arcyciekawego tańca satelitów Saturna. Otóż Rea i Dione oraz Enceladus i Tetyda będą się mijały na swoich orbitach. A rankiem czeka nas jeszcze wschód Jowisza i Wenus w towarzystwie gwiazdozbioru Oriona, tego zaciętego wroga wspominanego na początku audycji Skorpiona. A wytrwali tuż przed wschodem Słońca zobaczą wspaniale widowisko – Międzynarodowa Stacja Kosmiczna przedefiluje koło Jowisza, Wenus i Merkurego. Będzie to widać około godziny 4.51, ta pora dotyczy Małopolski.

Dodaj komentarz